Typowy spontan, nagle stwierdziłem, że do wieczora jeszcze sporo czasu i zdążę gdzieś wyjechać. Na trasie w Zielonce przy okazji odwiedziłem koleżkę z firmy
To miał być samotny wyjazd, ale w Myślęcinku spotkałem Sławka. Jak zwykle jako cel wybraliśmy Samociążek. Jechaliśmy bardz lajcikowo, tempo wręcz spacerowe.
Po krótkim postoju w Samociążku zdecydowaliśmy o powrocie inną trasą i od tego momentu zaczęła się wielka improwizacja. Kierowaliśmy się w/g odgłosów wydobywających się z mojego palma :) ale i tak w którymś momencie musieliśmy zawrócić (ślepa droga), w sumie jednak dotarliśmy do celu. Wracając z Samociążka wkurzyła nas jedna rzecz, nielegalne wysypiska śmieci. Aż człowieka ponosi jak widzi się bezmyślność innych. Wydałby parę złotych za odbiór tych śmieci przez profesjonalną firmę, ale nie, on woli wydać na paliwo do auta i wyrzucić to tałatajstwo w lesie. Sławek zasugerował, żeby karać takich imbecyli wysokimi mandatami i ja się do tego przychylam.
Po długiej przerwie spowodowanej chorobą, znowu na trasie (nie liczę dojazdów do pracy i spowrotem). Mimo, że to długi weekend, mogłem sobie pozwolić tylko na krótki wypad (na 14 do pracy) Postanowiłem przetestować nową ścieżkę rowerową do Fordonu i moje nowe semislick-i Kendy. Ścieżka rowerowa taka sobie, znam lepsze trasy do Fordonu, kilka trudnych odcinków (piasek, korzenie) na których dzieciaki mogą nie dać sobie rady, brak dobrego oznakowania. Panowie którzy projektowali tę trasę, robili to chyba tylko na mapie, nie sprawdzając tego w terenie.
Opony całkiem ok, najgorzej oczywiście w kopnym piasku, ale tam mało która opona daje radę. Generalnie bardzo zadowolony z wypadziku :)
Jeżdżę od kilku lat, najpierw na złożonym przez siebie dualku, obecnie Magnum Energy. Trasy wypraw różne, szosa, teren w zależności od okoliczności. Często wyjeżdżam samotnie, czasami razem ze swoją ekipą.